Ostatni mail przed wyjściem. I nagle masz incydent RODO
Jest 16:43. Kończę dzień, lista rzeczy „na jutro” już gotowa, jeszcze tylko szybkie spojrzenie na skrzynkę. I wtedy telefon: „Dzień dobry, chyba doszło do incydentu – wysłałem e-mail do kilku osób, ale jedna z nich nie była właściwym odbiorcą. Program podpowiedział…”. W tym momencie już wiem, że to nie będzie spokojne zamknięcie dnia. W głowie od razu pojawia się lista pytań: jakie dane zostały ujawnione, do ilu osób, czy odbiorcy się znają, czy ktoś już zdążył kliknąć „odpowiedz wszystkim”? Bo doświadczenie podpowiada jedno — problem bardzo rzadko kończy się na jednym błędzie.
Scenariusz jest zazwyczaj podobny. Ktoś wpisuje odbiorcę, system podpowiada adres, klik — pierwszy z listy. Albo wiadomość trafia do szerszej grupy w polu DW, bo „tak było szybciej”. Na tym etapie wydaje się, że to tylko drobna pomyłka.
Ale to dopiero początek.
Po chwili zaczynają pojawiać się odpowiedzi. Najpierw ktoś uprzejmie pisze, że to chyba nie do niego. Potem ktoś prosi o usunięcie z listy. A potem pojawia się klasyczne „odpowiedz wszystkim”. I w tym momencie sytuacja wymyka się spod kontroli — ujawnia się pełna lista adresów, w stopkach pojawiają się imiona, nazwiska, stanowiska, numery telefonów. Ktoś dorzuca dodatkowe informacje „przy okazji”, ktoś zadaje pytanie do całej grupy. Z jednego maila robi się chaotyczna, publiczna wymiana informacji.
Z perspektywy IOD to już nie jest pomyłka. To jest rozwijające się naruszenie.
Read More