13 Lip

Inspektor Ochrony Danych – czy będzie praca?

Wiem, że niecierpliwie czekacie na kolejne wpisy. Dłuższe odstępy między nowymi artykułami to nie efekt mojego lenistwa, tylko lawiny pracy i artykułów (w tym jednego bardzo ciekawego, naukowego, który ukaże się jesienią). Powtarzałam to i będę powtarzać, że w tej branży, dla ludzi pracowitych i zdolny, jest praca i dobre zarobki. Jeżeli interesuje Was ta tematyka ochrony danych osobowych, bezpieczeństwa informacji, ciągłości działania, cyberbezpieczeństwa, naprawdę polecam Wam profesjonalizację w kierunku wykonywania zawodu Inspektora Ochrony Danych. Opierając się na własnych doświadczeniu, mogę Wam powiedzieć, że na rynku jest bardzo mało dobrych specjalistów zajmujących się tematyką ochrony danych osobowych, a znalezienie dobrego administratora bezpieczeństwa informacji, który docelowo będzie ustawowym inspektorem ochrony danych graniczy z cudem. Ja sama współpracuję z trzema specjalistami w tej dziedzinie, gdyż potencjalnych klientów jest tak dużo, że nie jestem w stanie sama zrealizować zleceń, a nie chcę zostawiać ich z niczym. Podkreślenia wymaga także fakt, że klient, który dostaje usługę na wysokim poziomie, wraca. Ja mam wskaźnik powrotów na takim poziomie, że praktycznie dla każdego klienta robię kolejne zlecenie w okresie kolejnych dwóch lat. Efekt jest taki, że po kilku latach pracy w branży, pisaniu artykułów oraz bloga, mam komfort wybierania najciekawszych i najlepiej płatnych zleceń. I mogę pozwolić sobie na pracę pro bono, gdy wiem że po drugiej stronie jest ktoś oczekujący pomocy, kogo nie stać na moje usługi.

Jakie są zarobki w tej branży? Nawet kiedy nie byłam wykwalifikowanym specjalistą i jeszcze nie prowadziłam bloga, byłam w stanie zarobić na dorywczych zleceniach 2-4 tysiące miesięcznie. Głownie dlatego, że każdy mój klient polecał mnie kolejnym. Zarobki w tej branży są bardzo dobre, należy tylko dbać o każdego klienta i odpowiednio cenić czas swojej pracy (wolę nie zrobić zlecenia i przekazać je komuś innemu, niż wykonać za kwotę, z której będę niezadowolona). Jeżeli Wy nie będziecie cenić swojego czasu oraz umiejętności, jak mają to zrobić inni.

Jak trafić do klientów? Na początku najtrudniej się przebić. Ja nigdy nie dzwoniłam, ani nie wysyłałam mailingu. Wolałam dać potencjalnym klientom trochę swojej wiedzy za darmo, licząc że wrócą po więcej (oj wracali :-)). Robiłam za pół darmo szkolenia otwarte (współpracowałam z podmiotami, które specjalizowały się w robieniu szkoleń i wszystko organizowały), pisałam także artykuły to magazynów branżowych (tradycyjnych i internetowych). Brałam udział w konferencjach, jako prelegentka (zawsze bezpłatnie, ale za to z nadzieją, że ludzie mnie zapamiętają i się odezwą). Potem zaczęłam prowadzić bloga. Praktycznie od razu zaczęłam dostawać zapytania ofertowe. Po zrobieniu kilku szkoleń (na początku robiłam tylko szkolenia), moi klienci znaleźli mi nowych klientów. Tak jest do dzisiaj. Dodam, że „klientom z polecenia” oferuję usługi w pierwszej kolejności, bo to jest klient wypracowany, który przyprowadzi kolejnych.

Czy na rynku jest duża konkurencja? Jeżeli poszukamy w Internecie ofert, okaże się, że jest bardzo dużo osób świadczących usługi. Jednakże po pierwsze popyt jest ogromny i w mojej ocenie, przekracza podaż, zwłaszcza że dobrych specjalistów jest mało. Po drugie wchodzi obowiązek powoływania IOD w podmiotach publicznych oraz tych, które przetwarzają dużo danych lub na dużą skalę. Zapotrzebowanie na usługi IOD wzrosną, przy czym jeden IOD nie obsłuży więcej niż kilkunastu firm o podobnym profilu (jeżeli ma to być zrobione dobrze). Warto także dodać, że zmienia się kultura pracy z danymi osobowymi i wiele firm, zaczyna traktować posiadanie w swoich strukturach specjalisty od bezpieczeństwa informacji, jak kwestię prestiżu. Moi klienci (będący dużymi spółkami) są dumni, że mają „ogarnięte kwestie bezpieczeństwa” i chwalą się tym na rynku, traktując to jako ogromny atut biznesowy (czasami mogący przeważyć w wyborze ich oferty, gdyż konkurencja nie zapewnia usług na takim poziomie). Posiadanie IOD to kwestia dobrego wizerunku spółki. Jest to bardzo pozytywne i mam nadzieję, że coraz więcej firm pójdzie w tym kierunku.

Na koniec dodam, że specjalistą nie zostaje się z ulicy. Wymaga to pracy, nauki, dyscypliny, zaangażowania i doświadczenia. Na pewno szkolenia to za mało. Żadne szkolenie nie dało mi tyle co przeczytanie kilka razy, od deski do deski przepisów i studia, które pozwoliły mi zrozumieć co, jak i dlaczego. Koleżanka, która chciała zdobyć wiedzę w zakresie odo, była ze mną, jako prowadzącą, na prawie 10 szkoleniach z ochrony danych, z czego prawie każde miało ten sam program. Zyskała na tym bardzo dużo – utrwaliła sobie wiedzę i mogła zmierzyć się z różnymi problemami uczestników. I jak to określiła, wreszcie zrozumiała o co chodzi. Wiele problemów wychodzi w praktyce, więc trzeba na początku nastawić się na ciężką pracę. Mogę powiedzieć, że jest to praca bardzo satysfakcjonująca. Oczywiście znam ABI, którzy obijają się o szefów, nie mających zrozumienia dla ich pracy. Zawsze wtedy mówię, korzystaj z wiedzy, którą tu zdobywasz, ale prawdziwej i fajnej pracy szukaj, w innym miejscu.


Autorką tekstu jest Sylwia Czub-Kiełczewska, specjalista ds. ochrony danych osobowych oraz certyfikowany audytor wewnętrzny ISO 27001

miniSpodobał Ci się ten wpis?

Masz jeszcze jakieś pytania? A może potrzebujesz pomocy przy danych osobowych? Pomogłam już wielu, pomogę i Tobie!

Napisz do mnie